Między 17 kwietnia a 26 maja są 39 dni. Na papierze to sporo. W firmie taki czas potrafi zniknąć bardzo szybko – dlatego karty podarunkowe na Dzień Matki warto zaplanować z wyprzedzeniem.
26 maja nie zaskakuje
Najpierw są bieżące sprawy. Potem majówka. Potem nagle okazuje się, że Dzień Matki jest za chwilę, a oferta prezentowa nadal nie istnieje albo ogranicza się do jednego posta wrzuconego na ostatnią chwilę. I właśnie wtedy wiele firm zaczyna działać w trybie awaryjnym, chociaż ta data od początku była znana.
Dzień Matki w Polsce nie zmienia się co roku. Zawsze wypada 26 maja. To nie jest okazja, która zaskakuje. To raczej test tego, czy firma umie wcześniej przygotować prostą, sensowną propozycję i pokazać ją klientowi wtedy, kiedy ten zaczyna o niej myśleć, a nie wtedy, kiedy już kupuje cokolwiek, byle szybko.
Dlatego karty podarunkowe są zawsze dobrym rozwiązaniem.
Prezent, który nie wybiera za odbiorczynię
Nie dlatego, że są „uniwersalne”. To słowo zwykle niewiele wyjaśnia. Powód jest prostszy. Przy Dniu Matki wiele osób wcale nie ma problemu z tym, żeby wymyślić prezent. Ma raczej wątpliwość, czy warto decydować za odbiorczynię w każdym szczególe. Karta podarunkowa daje coś, czego przy usługach i doświadczeniach często brakuje: swobodę wyboru terminu, konkretnej opcji albo momentu, w którym prezent będzie miał sens. Mama może wykorzystać go wtedy, kiedy będzie miała na to ochotę, albo przeznaczyć na coś, czego sama nie kupiłaby sobie od razu.
Karta podarunkowa rozwiązuje ten problem całkiem skutecznie. Pozwala podarować wartość bez narzucania jednego konkretnego wyboru. Osoba obdarowana sama decyduje, kiedy i na co ją wykorzysta. Dla kupującego to wygoda. Dla firmy to sprzedaż, która nie kończy się w momencie zakupu. Z tego powodu karty podarunkowe na Dzień Matki sprawdzają się także jako element dłuższej strategii.
To ważne, bo przy takich okazjach klient nie kupuje tylko produktu. Kupuje też spokój, że temat prezentu ma zamknięty. Im bliżej 26 maja, tym ten mechanizm działa mocniej. Właśnie dlatego karta podarunkowa nie powinna być w maju dodatkiem na końcu oferty. Lepiej potraktować ją jak osobny, sezonowy komunikat.
Nie musi być rozbudowany.
Najczęściej lepiej działa prosty układ: jedna lub dwie kwoty, jasna informacja, jak kupić kartę, i krótki komunikat, komu taki prezent może się przydać. Bez mnożenia wariantów, bez tłumaczenia całej oferty od nowa, bez dekoracyjnego marketingu. Klient ma od razu wiedzieć, co kupuje i co z tym dalej zrobić.
To szczególnie ważne w branżach, w których Dzień Matki naturalnie łączy się z przyjemnością, odpoczynkiem albo zadbaniem o siebie. Salon fryzjerski, kosmetyczny, spa, gabinet, butik, restauracja, pracownia usługowa — w takich miejscach karta podarunkowa nie wygląda jak rozwiązanie zastępcze. Wygląda jak normalna odpowiedź na realną potrzebę klienta.
To nie jest pomysł na jedną okazję
Jest tu jeszcze drugi poziom, już bardziej biznesowy.
Karta podarunkowa na Dzień Matki nie służy tylko do obsłużenia jednej okazji. Dobrze uruchomiona staje się mechanizmem, do którego można wracać później: przy Dniu Ojca, świętach, urodzinach, rocznicach czy akcjach lokalnych. Firma nie buduje wtedy za każdym razem wszystkiego od zera. Buduje sobie powtarzalny sposób sprzedaży wokół okazji, które i tak wracają. Warto więc zadbać odpowiednio wcześnie o karty podarunkowe na Dzień Matki i korzystać z nich długofalowo.
Jeśli karta podarunkowa jest tylko pomysłem rzuconym w maju, szybko znika z pola widzenia. Jeśli jest częścią uporządkowanego procesu, zaczyna pracować szerzej: przynosi sprzedaż wcześniej, pomaga wracać klientom i daje firmie kolejny punkt kontaktu z osobą, która wcześniej mogła w ogóle nie znać tego miejsca.
Dlatego połowa kwietnia to wcale nie jest za wcześnie na myślenie o Dniu Matki. To raczej moment, w którym da się jeszcze przygotować temat spokojnie. Ustalić kwoty, sposób sprzedaży, komunikację i miejsce, w którym klient faktycznie tę kartę zobaczy.
Nie trzeba od razu budować wielkiej kampanii. Lepiej zacząć od jednego prostego założenia: klient ma dostać gotową odpowiedź na pytanie, co kupić mamie, jeśli chce zrobić to szybko, elegancko i bez zgadywania.
Właśnie dlatego Dzień Matki bywa dobrym momentem na wprowadzenie kart podarunkowych także tam, gdzie wcześniej nikt ich jeszcze nie uruchamiał. Data jest znana, potrzeba jest czytelna, a komunikat da się oprzeć na konkretnej sytuacji zakupowej, nie na pustym haśle.
Mechanizm, który da się powtarzać
W LoyRise karty podarunkowe można obsługiwać z tego samego panelu co program lojalnościowy, więc nie powstaje obok osobny, sezonowy dodatek, o którym później nikt nie pamięta. W praktyce to ułatwia nie tylko samą sprzedaż przed 26 maja, ale też kolejne okazje w ciągu roku, na przykład Karty podarunkowe na Dzień Matki mogą być ponownie promowane przy okazji świąt lub innych ważnych dat.
Co ważne, wejście w taki mechanizm nie wymaga dużego budżetu. Cennik LoyRise zaczyna się od 99 zł netto miesięcznie dla 2 lokalizacji, czyli od kwoty, którą wiele firm potrafi wydać bez zastanowienia na drobne, bieżące rzeczy. Trudno więc mówić tu o kosztownej inwestycji. To raczej niewielki, przewidywalny wydatek, który może zacząć zwracać się przy pierwszej dobrze rozegranej okazji prezentowej.



